Obraz naszej duszy może być często wypaczony, ze względu na błędne postrzeganie samego siebie. Niektórzy z nas mogą mieć samoocenę zaniżoną, inni zawyżoną. Wypowiedzenie przed grupą – przyjmowanych przez nas postaw wobec innych ludzi – może to zmienić. Wydaje mi się, że wykonaliśmy pożyteczną pracę nad sobą. Prosiliśmy Boga Ojca o natchnienie Ducha Świętego, dlatego nasze słowa płynęły z naszych ust na chwałę Pana. Obecność Chrystusa wyczuwało się niezależnie od płonącej – w środku naszego kręgu – świecy. Światło Chrystusa zanieśliśmy do naszych domów, aby towarzyszyło nam nieustannie w dobrych i złych chwilach.
P.S. Pod koniec lutego pogoda ma przynieść ostatnie podrygi zimy. Gorący płomień Chrystusa niech rozgrzewa nas miłością.
Z Bogiem.
Adam Siwołowski