Słowa Ewangelii z ostatniego wtorku przemawiają, ponieważ odnoszą się do naszej ludzkiej, wielkiej słabości jaką jest bojaźń – ta w naszym ziemskim życiu. Jesteśmy ludźmi i boimy się, dlatego Bóg nas pociesza. Jest z nami na tej samej łodzi życia.
Ewangelia uczy nas, że wiara to potężny oręż, że nie trzeba załamywać się, bo Jezus jednym gestem uciszy każdą burzę.
To właśnie o tym mówiliśmy na spotkaniu. Także o tym, że Jezus wie ile każdy z nas może wytrzymać. W odpowiednim momencie pomoże i znowu zaświeci słońce. Trzeba tylko zwrócić się z prośbą o pomoc do Jezusa, bo jedynie On oddala zagrożenia. Tak właśnie zrobili apostołowie podczas nawałnicy na jeziorze.
Potem pożegnaliśmy naszego duchowego opiekuna – Brata Przemka Krispina, który odchodzi z Parafii Matki Boskiej Ostrobramskiej. Brat dostał od nas upominek w postaci książki, z naszymi podpisami.
Poruszyliśmy jeszcze na zakończenie temat tak zwanych rytów. Okazało się, że mamy różne wątpliwości co do zachowania w Kościele. Kiedy robimy znak krzyża, kiedy należy przyklęknąć, a kiedy jedynie ukłonić się. Moim zdaniem trzeba rozważyć to we własnej duszy. Mogę tylko dodać, że nie można w tym wszystkim stracić z oczy Pana Boga i zagubić się w przestrzeganiu tychże rytuałów. Nie oznacza to mimo wszystko, że należy zrezygnować ze świadomego uczestnictwa w Eucharystii.
Z Bogiem
Adam Siwołowski